Katastrofa w przedpokoju


Nie, nie prawdziwa na szczęście ;) , ale wisząca w powietrzu (a właściwie w przedpokoju) i przyprawiająca o ból głowy (z powodu nadmiernego myślenia o niej).
Wszystko przez wypominanie sobie starych błędów i wrodzone niezdecydowanie...

Ale po kolei...


Zaczęło się na początku remontu mieszkanka od drzwi, które zgodnie z wytycznymi administracji musiały być w kolorze brązowym. 
Jakoś wtedy stylistycznie nie byłam ogarnięta i przyjęłam ten fakt bez mrugnięcia oka. 
Drzwi to drzwi, chyba wszystkie drzwi wejściowe w tym kraju są brązowe. To nie Anglia, niestety, z ich czerwieniami i zieleniami.... ale nic to, prawda? 
I pewnie dalej nic bym sobie z nich nie robiła, gdyby nie fakt, że podjęliśmy decyzję o wyburzeniu ścian do przedpokoju z racji niedużego metrażu. Teraz drzwi stały się centralną plamą wnęki, na którą codziennie patrzymy siedząc na kanapie lub jedząc obiad przy stole.

 

Do mrocznych drzwi na etapie remontu doszedł pomysł (jakże genialny, jak się nam wtedy wydawało) zrobienia "odbicia" drzwi na kafelkach w przedpokoju w postaci brązowej plamy, ujętej w ramę z finezyjnie rzeźbionych płytek. Wyżłobienia te stanowią obecnie idealną przechowalnię piasku wniesionego z dworu na butach...  ale nic to, jak mawiał Pan Wołodyjowski, sprzątamy i nie roztrząsamy tego więcej... w końcu od czego są dywaniki.


Skoro były drzwi i płytki, to idąc tym zgubnym tropem wykończenie szafy wnękowej też wyszło brązowe. Ba, nawet wpadło w lekki pomarańcz. Mój "ulubiony" odcień drewna (czy w tym wypadku okleiny).
Pan doradca tak nas omotał, że wybrany brąz jest idealnym odzwierciedleniem koloru drzwi, a próbnik był wielkości kciuka, że nie mogliśmy się nie ugiąć pod ciężarem autorytetu. I wyszło, jak wyszło... Dobrze chociaż, że wybraliśmy opcję z lustrami :)
Stylistykę wybranych lamp przemilczę...nie będę kwestionowała ówczesnego wyboru Mężusia.
 


Zwieńczeniem katastroficznych w skutkach decyzji była, jakże by inaczej, prawdziwa katastrofa - ta w Gare de l'Ouest . Katastrofa, którą także wpakowałam w ciemno-brązowe ramy.
Nie wiem czemu właśnie TEN plakat ubzdurał mi się wówczas jako idealne dopełnienie wizji pseudo-retro przedpokoju. Faktem jest, że wisi już od czterech lat, a ja nieodmiennie słyszę od progu od gości o złym feng-shui...
 
 

 





Niestety nie mam nic na swoją obronę, czemu tą katastroficzno-podróżniczą kombinację dalej utrzymuję, ale solennie obiecuję (sobie) poprawę.

Jest jednak tak dużo opcji, pragnień i potrzeb, że znając moje niezdecydowanie, minie kolejne cztery lata aż coś tu zmienię. Chyba, że dam sobie dużego motywacyjnego kopniaka.
Ktoś mi pomoże i podsunie dobry kierunek?
Czy może nie jest, aż tak źle?
Co Wy na to?

Ściskam,
Pliszka

Pliszka

Małe przyjemności, wnętrzarskie różności, domowe szaleństwa - wszystko to w moim małym gniazdku w centrum dużego miasta. Podoba Ci się mój kawałek Internetu? Zostaw komenatrz lub dołącz do mnie na FB. Bądź na bieżąco ;) Zapraszam!

23 komentarze:

  1. oj nie jest źle...u mnie w domu zaprojektowanym przez Opornika korytarz był CZERWONY...Ale może pomoże Ci niebawem w czymś mój nowy projekt?Zapraszam!
    szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój projekt zapowiada się niesamowicie ciekawie :) Będę śledzić postępy!

      Usuń
  2. Generalnie jest spójnie, kolory się uzupełniają a katastrofa na ścianie - hmm podświadomość Twoja dawała znaki?
    Moim zdaniem jeśli spędza sen z powiek to trzeba zmienić. Jest mnóstwo sposobów, wcale niedrogich i do własnej realizacji. Farby w sprayu czynią cuda a dywaniki itp. zasłonią co trzeba.
    Trzymam kciuki i czekam na relację :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się jak coś zmienię, to też mi się nie spodoba. Taka to ze mnie wybredna kobitka ;)
      Ale mam nadzieję, że wreszcie się przemogę i coś zdziałam.
      Wtedy relacja na pewno będzie :)

      Usuń
  3. Myślę, że mimo wszystko udało Ci się wybrnąć. świetna skrzynia :)

    A plakat można teraz zmienić w podobnym klimacie ale już bez "katastrofy", bo całość ze sobą współgra...
    co do lamp...uważam że akurat do tego klimatu bardzo pasują. oryginalne. :)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ten plakat właśnie mi spędza sen z powiek ;)
      Jak znajdę właściwy - wtedy reszta pójdzie z górki...

      Usuń
  4. Lampy? Jeżeli o mnie chodzi to bomba! :) Jak pragniesz zmiany to może zamiast skrzynki - półeczka biała z wiklinowymi koszykami na "przydasię"? w Jysku na promocji są co chwile ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białe skrzynki to świetny pomysł, dziękuję :) Od razu zrobi się jaśniej w przedpokoju.

      Usuń
  5. Przedpokój prezentuje się bardzo ładnie, w klasycznym stylu. I uwierz mi, wygląda o wiele lepiej niż większość przedpokoi w Polsce ;) jeśli razi Cię brąz, to może pomalować drzwi na ulubiony kolor a na podłogę rzucić dywanik i gotowe? a resztę zrobią dodatki :) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brąz minie ni tyle mnie razi, ile ten brązowy zakamarek pochłania światło - a jest integralną częścią pokoju, więc muszę go jakoś rozjaśnić...
      Również pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  6. Pięknie mieszkasz. :) Świetnie piszesz :) Wrócę do Ciebie z prawdziwą przyjemnością. :)
    Przedpokój sam w sobie ładny, tylko faktycznie kontrastuje z resztą mieszkania.
    Lampy męża - rewelacja. Bardzo mi przypadły do gustu. Drzwi można na biało przemalować.
    Kufer super,taki klimatyczny.Też bym go bielą maznęła z przecierkami. Od razu jaśniej będzie.
    Na podłogę dywanik. Lokomotywę zawsze na coś bardziej optymistycznego można wymienic.
    Reszta gra. :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Mariola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie kolejnej podobają się lampy. Chyba muszę na nie spojrzeć przychylniejszym okiem ;)
      Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Witaj ,wiesz przedpokój nie jest taki zły kiedyś była inna moda beże-brązy i te klimaty i myślę ,że nie jedna pani domu boryka sie teraz z problemami podobnymi do twoich , jak ja mogłam tak zrobić coś co się kiedyś wydawało że będzie na lata całkowicie się odmienia: nie takie płytki, nie ten kolor drzwi, podłogi, mebli kuchennych czy ścian, nie takie płytki w lazience nie takie dekoracje. A kiedyś to mi się podobały nowoczesne meble, ale raczej wydaje się że szłam za tłumem, by znajomym się podobało. Teraz żałuję . Ale wszystko jest do naprawienia powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pocieszenie z Twojej strony. Nie żałuj tylko też zmieniaj :)
      Trzymaj się cieplutko.

      Usuń
  8. Temat ponury, ale przedstawiony w świetnym stylu :-) Podoba mi się ta kropla czarnego humoru i duża dawka autoironii :-))) Oj, znam ja te rozterki... W pierwszej chwili faktycznie wymieniłabym plakat. Tyle jest ostatnio fantastycznych grafik i napisów - z pewnością znajdziesz coś ciekawego w sieci. Albo na tymczasem włóż w ramy kawałek papieru ozdobnego, tkaniny lub tapety.
    Co do drzwi, to słyszałam, że świetnie sprawdzają się farby kredowe Annie Sloan - podobno świetnie kryją każdą powierzchnię, a mają piękne pastelowe barwy. Złamana biel na pewno się znajdzie.
    Brązowe kafle? Faktycznie dywanik to dobry pomysł na pozbycie się z przedpokoju ciemnej plamy oraz piachu. Czasem coś ładnego trafia się w Bon Prix. Mają tam przeróżne rozmiary. No i oczywiście warto polować na Westwing, tam też pojawiają się prześliczne dywaniko-wycieraczki.
    Lampy mi się podobają! :-) Jeśli przeszkadza Ci ich kolor, może też potraktuj je farbą?
    A przedpokój sam w sobie uroczy i dekoracyjny. Ale rozumiem, że nie współgra Ci z wizją reszty mieszkania. Trzymam kciuki za przemianę, pochwal się koniecznie, gdy już się na coś zdecydujesz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mieć trochę dystansu do siebie, bo co rusz popełnia się błędy. Inaczej byłaby czarna rozpacz i załamanie rąk...
      Na farby Annie Sloan mam chrapkę od dawna. Sporo rzeczy mam jeszcze w domu do pomalowania, więc najpierw przetestuję na czymś mniej rzucającym się w oczy ;)
      Dziękuję za dużą garść porad!

      Usuń
  9. Pliszko kochana, skontaktuj sie ze mna...mam niespodziankę:) w ostatnim poście oglosilam wyniki candy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. kochana dziękuję za odwiedzinki :-) weszłam z ogromną ciekawością jak u Ciebie :-) jest pięknie !! ale posłuchaj przedpokój da się uratować ;D co ja bym zrobiła ? powiem szczerze. przemalowałabym ramę szafy na kolor biały. da sie sami malowaliśmy :D do tego przemalować płytki na jasny odcień( tak jest farba do płytek wpisz w googgle wyskoczy :D ) nie planujesz zbijać płytek trzeba znaleźć inne wyjście. zamiast tego obrazu powieś ciepłe ramki ze zdjęciami coś ciepłego . drzwi pewnie posiadają okleinę :D a okleinę można zakleić inną okleiną ;-) wszystko da się zrobić nie martw się !!! życzę Ci siły i odwagi przede wszystkim. PIęknie u Ciebie i zostaję na dłużej :-) sciskam i pozdrawiam !! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za porady! Dobry pomysł z tą okleiną - nie pomyślałabym...
      U Ciebie również jest pięknie i również zostanę na dłużej :)
      Ściskam mocno!

      Usuń
  11. Wpadłam i ja do Ciebie no i strasznie się uśmiałam przy tym poście :D Dobrze znam te problemy, gusta mężczyzn ("brązowy jest ładny. Co ci nie pasuje w brązowym?"), niezawodnych panów fachowców z wzornikami ("będzie pasowało kierowniczko!") i nasze decyzje podjęte ... z kosmosu. Dziewczyny wyżej doradziły tyle ciekawych rzeczy, że już się nie będę wymądrzać, ale życzę powodzenia przy zmianach i czekam na efekty! :)

    PS. Widzę Grzędowicza na półce - uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj post sprzed roku...nie wiem czy uaktualniony ale mnie przedpokoj zauroczył...brąz wcale nie jest zły. daje ciepło i przytulność...ale jeśli zależy ci na rozjaśnieniu to faktycznie po próbuj z dywanikami...ostatnio w castoramie były takie po 49zł z polipropylenu, idealne na brudzące się powierzchnie. super się je czyści. Mam taki na balkonie i bardzo sobie chwalę.
    Bile jest fajne i modna, ale u Ciebie ten przedpokój ma super klimat...
    fakt..obrazek ejst super, ale w korytarzu faktycznie jakoś grozi...katastrofą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam za błędy...telefon lubi "podpowiadać"...

      Usuń