Jesienny nastrój w salonie – świece DIY

Co powiecie na salon w jesiennym wydaniu? Bez beztroskiej mięty, bo o tej porze roku jakby mu nie przystoi się w nią stroić? Za to z odrobiną żółci i szczyptą pomarańczy, ubrany w butelkowe zielenie i przymglone wrzosy. Sentymentalnie, nostalgicznie, idealnie udekorowany na spowite szarugą październikowe popołudnia i wieczory. W towarzystwie z dobrą książką, aromatyczną herbatą, a jak się uda nawet lampką wina. Wyszykowany w sam raz dla takich zmarzluchów jak ja. 

Potrzeba mu tylko kliku złotych liści zebranych przy alejce w parku, margerytek kupionych na bazarku. Przydać się też może stara, Mamina solniczka w kształcie dyni, patisony zerwane z ogródka Świekry (na przekór trendom na bielutkie baby boo :P), stylizowane na retro obrazy, wytargane z samego dna szafy… Przede wszystkim zaś sterty mięciutkich poduch i jeden solidny, ciepły koc - po to by się w nich zapaść, zakryć, odpłynąć. I włączyć jesienny nastrój!

MÓJ INSTAGRAM - PLISZKA MONIKA

Copyright © My little nest