Ciasto dyniowo-orzechowe do jesiennej kontemplacji

Ja chyba jakaś opóźniona jestem i dobiegam od obecnych konsumpcyjnych wymogów. Jeszcze dobrze po Halloween domu nie posprzątałam, a już mi z półek sklepowych wyskakują Mikołaje i bezpardonowo nacierają na mnie swymi obżartymi brzuchami. Rozumiem, że listopad to taki beznadziejny miesiąc, jesienna deprecha wisi za oknami i ludzie muszą się jakoś pocieszać. Ale na Gwiazdora, poczekajmy z tym entuzjazmem. Zwolnijmy, wyciszmy się trochę i poobserwujmy w spokoju zamierającą przyrodę. Cieszmy się z nadchodzących Świąt, ale z umiarem - na wielką fetę przyjdzie czas. Pozwólmy więc przyrodzie zakończyć swój cykl.

Na czerwień i marcepan najdzie mnie pewnie jednak już niedługo ochota.  Brzuchaty koleś nie odpuści, ale może uda mi się jeszcze przez jakiś czas mu opierać. Nie wytrzymam presji, ale postaram jak najdłużej zgrywać trudną, a co! ;) O Zresztą po tym wcześniejszym, mrocznym święcie pozostało mi mnóstwo dyń do zutylizowania, a i orzechowy sezon w pełni. Nie w głowie mi więc jeszcze bombki i choinki. Prezenty też zdążę przecież kupić. 

Wyciszam się więc i patrzę przez okno. Łuskam orzechy i delektuję się korzenną herbatą. Myślę o tym co odeszło bezpowrotnie i kontempluję w skupieniu najpyszniejsze ciasto dyniowe ever. Jeszcze zdążę zwariować i dostać konsumpcyjnej gorączki. Na razie odpuszczam sobie i za niczym nie gonię. Listopad ma dla mnie swój niepośpieszny klimat! 











Ciasto dyniowe z orzechami

Na formę 20x20:
  • 1 szklanka mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka cynamonu w proszku
  • 1/2 łyżeczki imbiru w proszku
  • 1 szklanka drobno startego miąższu dyni
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 1/3 szklanki roztopionego masła (ok. 75 gr.)
  • 1 jajko
  • 1 - 2 łyżki tartego świeżego imbiru
  • 1 i 1/4 łyżeczki ekstraktu z wanilii (można pominąć)
  • 3/4 szklanki orzechów laskowych i/lub włoskich, posiekanych i zarumienionych na patelni
Polewa:
  • 3 łyżki śmietanki kremówki
  • 100 g białej czekolady
    Przygotowanie:
    1. Wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia, sól, imbir i cynamon w proszku.
    2. W osobnej misce zmiksuj dynię, brązowy cukier, masło, jajko, imbir i 1 łyżeczkę ekstraktu z wanilii. Wymieszaj z mąką i 1/2 szklanki orzechów.
    3. Ciasto przełóż do wysmarowanej masłem formy i piecz przez około 35 - 40 minut w nagrzanym do 175 st.C piekarniku (lub 160 st. C z termoobiegiem). Ostudź.
    4. Aby przygotować polewę: zagotuj śmietankę, odstaw z ognia, dodaj kosteczki białej czekolady i pozostałe 1/4 łyżeczki wanilii. Mieszaj, aż czekolada się rozpuści. Ostudź i poczekać kilkanaście minut, aż polewa nieco zgęstnieje. Rozsmaruj po cieście i posyp pozostałą 1/4 szklanki orzechów.
    Zamiast surowej dyni można użyć do ciasta dyni mrożonej. Przelewam ją wrzątkiem i blenduje. Ciasto trzeba wtedy piec ciut dłużej. Cynamon i imbir (w proszku i świeży) da się zastąpić łyżką przyprawy do ciasteczek korzennych lub piernika ( to dla tych niemogących się doczekać Bożego Narodzenia). Nawet polewy do ciasta na dobrą sprawę nie potrzeba, bo mi pół blaszki zniknęło zanim zdążyłam ją zrobić. Wcinamy go "na sucho". 

    Przepis podwędziłam z Kwestii Smaku :)

    Apetycznego kontemplowania jesieni!

    Ściskam,
    Pliszka

    Szczypta pomarańczy dozwolona

    To jedyny taki czas kiedy pozwalam sobie na to nietypowe wizualne szaleństwo. Lubię kolory, ale nie wszystkie. Zazwyczaj zestawiam je trójkami. Przy czym  mocnych nie za dużo. W detalach.
    Ostatnio obowiązkowo delikatna zieleń plus fiolet. I dla wzmocnienia jesiennego nastroju ciemny szmaragd. Poza tym różne wariacje pasteli i okołoświątecznie czerwień.
    I tylko w okolicach Halloween dopada mnie ta chętka na pomarańcz. Może jako kontra przeciwko zbyt melancholijnym nastrojom. Tak dla zrównoważenia atmosfery. W końcu oranż wzbudza chęć do życia i motywuje do działania. Jak znalazł, by zbalansować mroczny nastrój.

    Choć bym się przed nim broniła ręcami i nogami - dzieciaki i tak wyciągną swoje Halloweenowe gadżety. A tych mamy od groma! Nie będę Wam tu jednak psuła wysublimowanego poczucia estetyki gumowymi czachami.Tylko zasugeruję istnienie tych dwóch przenikających się światów ;)










    W tych dniach prowadzi mnie Desiderata.

    I Wam spokoju życzę :*
    Pliszka

    MÓJ INSTAGRAM - PLISZKA MONIKA

    Copyright © My little nest